Zdażało mi się czytać całe książki po angielsku. Nauka wyniesiona głównie z przeszukiwania internetu oraz z oglądania filmów z napisami (a czasami i bez nich

).
Nauczyciel informatyki w liceum kiedyś powiedział, że informatyk nie znający (nie uczący się) angielskiego, to dupa a nie informatyk. Powiedział też, że szanujący się programista ma znać perfekcyjnie 2 języki: ten w którym pisze programy oraz właśnie angielski.
Angielski jest uniwersalnym językiem internetu. Znaczna większość stron wielojęzycznych jest pisana w języku ojczystym autora i po angielsku. To samo dotyczy wszelkich kursów czy tutoriali. W dodatku najwięcej konkretnych informacji przydatnych programistom można wynieść właśnie ze stron w języku angielskim. Wielu rzeczy nie da się znaleźć na polskich stronach, a nawet jeśli, to są nie przetłumaczone. Nawet jeśli są przetłumaczone, to może się zdażyć jakiś błąd w tłumaczeniu, przez co nie będzie nam kod działał.
Tak więc warto znać angielski i to jak najlepiej.